00:00:03:www.napisy.info najprawdopodobniej najwiekszy portal z napisami.
00:00:22:Tumaczenie: KruSzON
00:00:53:MGA
00:01:42:Zepsuje si cae jedzenie.
00:01:46:Tak, zrobiem list.
00:01:48:Pojad do sklepu,|zanim wszystko wykupi.
00:01:53:Kurwa.
00:01:54:- Odratujesz go?|- Nie, nie ma mowy.
00:01:57:Nie, musz zacz od pocztku.
00:01:59:Zadzwoni do studia,
00:02:01:gdy tylko naprawi telefony.|Zobacz, czy przesun mi termin.
00:02:05:A maj jaki wybr?
00:02:10:artujesz?
00:02:11:W jedno popoudnie zrobi|jaki plakat w Photoshopie.
00:02:13:Zawsze tak robi.|Dwaj zarozumialcy.
00:02:15:Powinienem by zabra go|ze sob do piwnicy.
00:02:18:Jestem chyba gupi.
00:02:20:Kochanie, nie moge przewidzie,|e drzewo wpadnie przez okno.
00:02:23:Wstpi te do narzdziowego,
00:02:24:kupi jak foli i tam klejc|i uszczelni to, zanim zrobi si ciemno.
00:02:28:Zamwi te now szyb.
00:02:32:Wiesz co?
00:02:33:To byo drzewo twojego dziadka.|On je zasadzi.
00:02:37:Kiedy si na nim bawiem.
00:02:38:To przecie tylko rzeczy.
00:02:40:Jestemy bezpieczni.|Tylko to si liczy.
00:02:42:Tak.
00:02:44:Mamo, tato, musicie to zobaczy.
00:02:45:Billy, spokojnie, dobrze?|Nie chc, eby biega po caym podwrku.
00:02:49:Ale musicie to zobaczy.|Przysta jest cakiem rozwalona.
00:02:51:Jasna cholera.
00:02:53:Billy.
00:02:54:Przepraszam, mamo,|ale musicie przyj!
00:02:56:Chodcie!
00:03:01:Chodcie.
00:03:02:To powiedziawszy,|czarnowidz odszed.
00:03:07:Jak wam zawsze udaje si|mnie rozmieszy?
00:03:10:Masz niewiarygodnie|niskie wymagania.
00:03:13:Chodmy.
00:03:15:- Zobaczmy te zniszczenia.|- Nie.
00:03:22:- Drzewo Nortona.|- Tak.
00:03:26:Masz na myli to sprchniae,|o ktrego cicie prosiem go
00:03:29:na trzy lata wczeniej,|zanim w kocu si przewrcio?
00:03:32:- Niele j zmiadyo.|- No nie artuj.
00:03:36:Spjrzcie na to.
00:03:40:Co to takiego, tatusiu?
00:03:43:Mga.
00:03:45:- Nad jeziorem?|- Bya ju taka kiedy.
00:03:48:Nadchodzca z gr?
00:03:50:Stykaj si dwa fronty
00:03:52:pozostae po burzy,|co w tym stylu.
00:03:55:- Jeste pewien?|- Kochanie, nie jestem pogodynk.
00:03:58:Moe ubierzesz Billy'ego.|Zabior go ze sob do miasta.
00:04:01:Dobra. Gdzie idziesz?
00:04:03:Pogawdz sobie z naszym|ssiadem o jego drzewku.
00:04:06:Kochanie.
00:04:07:Nie martw si, nie uderz go w nos.
00:04:09:Wiesz, co powie.|Powie, pozwij mnie.
00:04:12:I moe powinnimy.
00:04:14:Kochanie, jeden spr o mienie|z tym facetem zajmie mi cae ycie.
00:04:18:Poprosz go o informacje|o jego ubezpieczeniu.
00:04:21:- Dobra.|- Tylko tyle.
00:04:23:Tak.
00:04:28:/Sukinsyn!
00:04:33:/Kurwa!
00:04:35:Ty sukinsynu!
00:04:38:Lachocigu!
00:04:41:Wczy.
00:04:43:Pene ssanie.
00:04:44:Pocign za rczk... ssanie.
00:04:51:Pewnie widziae...
00:04:54:Przysta.
00:04:55:Tak, i?
00:04:57:Nic.
00:04:58:Pomylaem, e powinnimy wymieni|informacje o ubezpieczeniach.
00:05:02:To wszystko.
00:05:06:Gocie od ubezpieczenia|mnie pokochaj.
00:05:13:Cholera.|Rocznik 1980.
00:05:15:Miaem przyjecha kombiakiem, ale...
00:05:18:Sam nie wiem, kiedy wyjedaem|z Nowego Jorku pogoda bya taka liczna...
00:05:21:- Wiesz, kabriolet.|- Przykro mi, naprawd.
00:05:24:Szczerze.
00:05:27:- To mio z twojej strony.|- Nie, to by rodzynek.
00:05:30:Nie mog na to patrze.
00:05:35:Dobra, zrobimy tak, znajd numer|ubezpieczyciela i przynios ci go pniej.
00:05:39:- Moe by?|- Nie ma problemu.
00:05:46:Wic, David...
00:05:50:Nie jedziesz dzisiaj do miasta, co?
00:06:08:Elektrownia wysaa|wszystkich technikw.
00:06:11:Moe przywrc nam zasilanie.
00:06:13:Nieza burza, co?
00:06:14:Bd pisa o niej ksiki.
00:06:16:Przez chwil mylaem wczoraj,|e uniesie dom i polecimy do krainy Oz.
00:06:20:WZON znikno,
00:06:22:ale Portlands cigle nadaje.
00:06:24:Tatusiu, popatrz.
00:06:27:Chopaki z bazy.
00:06:29:Tej w grach?
00:06:31:Projekt Grot?
00:06:34:Jeste std.
00:06:35:Nie wiesz, co tam robi?
00:06:37:Badania nad systemem obrony rakietowej,|na pewno o tym syszae.
00:06:41:Pewnie, kobieta z pralni mwia,
00:06:44:e maj tam rozbity, latajcy spodek|z zamroonymi ciaami obcych.
00:06:47:Racja, panna Edna.
00:06:49:Panna Szmatawiec.
00:06:52:Moje dziecko to Wielka Stopa.
00:06:56:Twarz szatana pojawia si|w ogniu z szybu naftowego.
00:06:58:Wiesz, bardzo wiarygodne rzeczy.
00:07:04:Spieszy im si.
00:07:06:Moe te stracili zasilanie.
00:07:17:Cigle nie ma zasigu.
00:07:19:Moecie i. Ja sprbuj|dodzwoni si do Steph z budki.
00:07:21:Mog i z panem Nortonem, tato?
00:07:23:Pewnie, jeli obiecasz,|e bdziesz trzyma go za rk.
00:07:27:Tu jest lista.
00:07:29:- Jasne.|- W porzdku?
00:07:30:Spotkamy si w rodku.
00:07:33:Trzymaj si za rk.
00:07:56:- Cze, Sally.|- Witam, panie Drayton.
00:07:58:Chyba macie kopoty.
00:07:59:Tak, poowa personelu si|nie zjawia, do tego nie ma prdu.
00:08:03:Nie macie zasilania awaryjnego?
00:08:05:Tylko lodwki. Caa reszta,|witamy w redniowieczu,
00:08:08:przynie ksieczk czekow.
00:08:09:W czwartek wieczorem chcemy|z Steph i na randk.
00:08:12:- Poniaczysz?|- Cholera, pewnie. Bd tam.
00:08:16:O mj Boe.
00:08:17:To przez burz.
00:08:18:Wszyscy si zaopatruj.|I tak odkd otworzylimy.
00:08:22:Gwniany dzie, co?
00:08:23:Wszyscy s dzisiaj troch wkurzeni.
00:08:26:Dzie dobry, pani Carmody.
00:08:28:Nie wiem, czy z takimi|kolejkami moe by dobry,
00:08:31:ale chyba bdzie musia.
00:08:34:- Gowa nisko, kolego.|- Wiem o tym.
00:08:40:Hej, mistrzu.
00:08:42:Twoja ona powinna by lekarzem.
00:08:44:Z tym pismem zbiaby|fortun na Manhattanie.
00:08:46:Tak, trzeba troch czasu,|eby si przyzwyczai.
00:08:49:Moe kupisz, co ci pasuje|i spotkamy si przy kasie?
00:08:51:Jasne.
00:08:55:David,
00:08:57:dziki, e mi dzi pomagasz.
00:09:02:Czy ty i pan Norton|bdziecie teraz przyjacimi?
00:09:05:Nie wiem.
00:09:07:Przyjaciele, to chyba lekka przesada.
00:09:10:Chyba nie jestecie ju na siebie li.
00:09:12:Chyba nie.
00:09:15:To ju jaki pocztek, co?
00:09:18:/Przykro mi, prosz pani, kasy nie dziaaj.
00:09:20:/My te nie mamy prdu.
00:09:22:/Miejmy nadziej, e niedugo|/bdziemy mie zasilanie.
00:09:35:- Autobus odjeda za 30 minut.|- Spoko, zdymy.
00:09:37:Wy idcie po zaopatrzenie,|ja poczekam w kolejce.
00:09:48:Dzie dobry, pani Reppler.
00:09:50:Dzie dobry, pani Reppler.
00:09:52:Dzie dobry, Billy Draytonie.
00:09:55:Jak przetrzymalicie burz?
00:09:57:Drzewo wpado nam przez okno|prosto do mojego studia.
00:10:00:I zmiadyo ca przysta.|Spado na ni drzewo pana Nortona.
00:10:05:/Przykro mi to sysze.
00:10:10:/Jak sobie radzicie?
00:10:11:/Nic nam nie jest.
00:10:13:/Bardziej martwi si o nasze pozycje.
00:10:14:W najgorszym razie przewrci si|kady z naszych znakw "Na Sprzeda".
00:10:17:/Szkoa te ucierpiaa, dasz wiar?
00:10:20:To przez to, e nie naprawilimy|tego dachu, kiedy powinnimy byli,
00:10:23:ale z funduszami obcinanymi co roku...
00:10:26:Pomylaaby, e ksztacenie dzieci to wicej,|ni priorytet w tym kraju, ale pomyliaby si.
00:10:33:Rzd ma waniejsze rzeczy,|na ktre wydaje pienidze.
00:10:36:Jak wspieranie przedsibiorstw|i budowanie bomb.
00:10:53:Tatusiu, pali si?|Czy mamusi nic nie jest?
00:10:55:Jestem pewien, e nic|jej nie jest. Nie martw si.
00:10:59:Myl, co robisz, Sally.
00:11:01:Daj spokj, mamy 10 dni przepustki.|Sprawd nasze dokumenty.
00:11:03:Mwiem wam, wszystkie|przepustki zostay anulowanie.
00:11:06:Nie wiem dlaczego.
00:11:07:Musz sprawdzi aptek.
00:11:09:Wszyscy trzej spotykacie si|ze mn przy dipie za 5 minut.
00:11:12:To rozkaz.
00:11:15:Kurwa, no.
00:11:17:Jeszcze p godziny|i by nas nie byo.
00:11:52:O mj Boe.
00:12:01:Co we mgle!
00:12:04:Co we mgle zabrao Johna Lee!
00:12:07:Dan, we oddech.
00:12:08:Co we mgle zabrao Johna Lee.|Syszaem jego krzyki.
00:12:12:Zamknijcie drzwi!|Zamknijcie drzwi! Mj Boe!
00:12:15:Tatusiu, moemy jecha do domu?
00:12:21:Nie wychodcie tam.
00:12:22:Co jest we mgle.|Zabrao Johna Lee.
00:12:25:Wali to!|Id do samochodu.
00:12:27:Panie, nie!
00:13:01:- Trzymaj mnie, prosz.|- Ju dobrze, ju dobrze.
00:13:05:To chmura zanieczyszcze.|Z zakadw w Rumford.
00:13:09:Musiao tam co wybuchn.
00:13:14:/Co to jest? Co si dzieje?
00:13:20:To mier.
00:14:21:To byo trzsienie ziemi.
00:14:23:Mwi wam, pieprzone zakady|wyleciay w powietrze!
00:14:25:Wszyscy cali?
00:14:27:Kto ucierpia?
00:14:29:Nie ruszajcie si, dobra?|Zostacie w sklepie.
00:14:32:Nie mog. Nie mog tutaj zosta.|Musz jecha do domu, do dzieci.
00:14:35:Nie, nie wychod tam.
00:14:38:Tam jest mier.|To koniec wiata.
00:14:41:Przesta, dobra? Przesta.
00:14:43:Niech wszyscy si uspokoj, dobrze?
00:14:47:Ma racj. Zachowajmy spokj.|Sprbujmy wymyli, co si stao.
00:14:49:Przykro mi...
00:14:51:Nie mog tutaj zosta.|Musz jecha do domu, do dzieci.
00:14:54:Nie, nie moe tam pani wyj.
00:14:56:To moe by chmura trujcego gazu.
00:14:58:Nie syszaa, jak ten facet krzycza?
00:14:59:Zgadzam si. Zostamy tutaj,|dopki czego nie wymylimy.
00:15:02:Nie suchacie!
00:15:04:Nie mog tutaj zosta.
00:15:07:Wanda opiekuje si maym Victorem.|Ona ma dopiero 8 lat.
00:15:11:Czasami zapomina,|e powinna si nim opiekowa.
00:15:18:Powiedziaam im, e nie bdzie|mnie tylko kilka minut.
00:15:22:Ona ma dopiero 8 lat.
00:15:26:Ze wzgldu na nich,
00:15:28:nie id.
00:15:34:Nikt mi nie pomoe?
00:15:42:Nikt nie odwiezie kobiety do domu?
00:15:49:Ty?
00:15:58:Ty?
00:16:09:W porzdku, kolego.
00:16:10:Ty?
00:16:11:Prosz...|Mam si o kogo martwi.
00:16:19:Mam nadziej, e wszyscy|zgnijecie w piekle.
00:16:21:Prosz, niech pani poczeka, dopki...
00:16:58:/Dobra, zacznijmy sprzta.
00:17:01:Zbierzcie roztuczone butelki,|szko, takie rzeczy.
00:17:04:Na trzecim regale s lekarstwa.
00:17:07:Ju dobrze, ju dobrze.
00:17:09:Spokojnie, mistrzu. No ju.
00:17:15:Nie moesz cigle paka, kolego.
00:17:17:No ju. Zrobisz sobie tym krzywd.
00:17:20:- Ju w porzdku?|- Chc do mamusi!
00:17:23:Wiem, e chcesz do mamusi.
00:17:27:Sprbuj oddycha, dobrze?
00:17:32:Ju dobrze.
00:17:35:Ostatni raz widziaem, eby ssa|kciuka, kiedy mia 2 latka.
00:17:39:Jest w szoku.
00:17:41:Chyba wszyscy jestemy.
00:17:43:Nie poznalicie Amandy Dunfrey.
00:17:46:Jest nowa w miecie,|od tego semestru.
00:17:49:Uczy trzeci klas, a odkd|Moshers odszed na emerytur,
00:17:52:take dzieci wymagajce|specjalnej edukacji.
00:17:54:Jest cudowna.|Dzieciaki j uwielbiaj.
00:17:57:A David jest artyst.|Robi plakaty filmowe i tym podobne.
00:18:02:A ja...
00:18:04:Boe.
00:18:05:Paplam, jak stara|kwoka na popijawie.
00:18:08:Chyba puciy mi nerwy.
00:18:10:Chopak si uspokoi?
00:18:12:Co z nim?
00:18:13:Cigle rozpalony.
00:18:14:Moe dam mu Aspiryn?
00:18:16:Trzeci rega.
00:18:18:Dziki.
00:18:20:Jak tam Dan?
00:18:21:Nos przesta krwawi.
00:18:23:Jest spokojniejszy.|Kto da mu Valium.
00:18:27:Nie mog uwierzy w to,|jak tutaj wbieg.
00:18:29:- Nigdy nie widziaem go w takim stanie.|- Potrzebuj czego, eby go okry.
00:18:33:Macie jakie koce?
00:18:34:Poduszeczki zabezpieczajce|meble. Na magazynie.
00:18:37:Bd sprawdza, co u ludzi.|Gdybycie czego potrzebowali, krzyknijcie.
00:18:40:Jasne. Sally, pozwolisz?
00:18:42:Chciaabym, ale naprawd|powinnam pomc mu w sprztaniu.
00:18:45:- Ja go wezm.|- Dobrze.
00:18:47:Nie odchod.
00:18:48:Nie, nie bdzie mnie|tylko chwil, duy Billu.
00:18:50:Przynios ci koc.
00:18:52:Jest tutaj pani Repplers i pani Turman.
00:18:56:Bd w pobliu, dobrze?
00:18:58:- Dobrze.|- Nie bj si, bd niedaleko.
00:19:01:Niech ci si przyjrz.
00:19:08:Chcesz si pooy?
00:19:12:No i prosz.
00:19:13:/Gdy tylko wiatr j przegoni,|/bdziemy mogli bezpiecznie std wyj,
00:19:16:/ale musimy by rozsdni.
00:19:18:/Musimy przede wszystkim pozosta|/czujni i dowiedzie si, co si stao.
00:19:22:/Jak to zrobimy? Nie mamy|/telefonw, ani radia.
00:19:26:/Jestem pewien,|/e wanie nad tym pracuj.
00:19:29:/Ma si rozumie, e przywrcenie|/komunikacji bdzie ich priorytetem.
00:20:08:O kurwa.
00:20:13:Kurwa!
00:20:19:Niech to diabli!
00:20:24:Suka!
00:20:26:/To oczywiste, e mamy tutaj|/jak klsk ywioow.
00:20:29:/Z mojego punktu widzenia,|/z tym skurwysystwem nie ma nic pewnego.
00:20:32:/Nie ma tu te nic naturalnego.
00:20:34:/Zgadza si.
00:20:35:To Dzie Sdu, w kocu nadszed.
00:20:38:Nie ma nic oczywistszego,|ani naturalniejszego, ni to.
00:20:41:Ale dojebaa.
00:20:42:Sami to spowodowalicie,|przez ycie w grzechu i rozpucie.
00:21:32:Stj, David.
00:21:34:Syszelicie to?
00:21:36:Generator?|Wanie chcemy go sprawdzi.
00:21:39:Nie, nie, wyczyem generator.
00:21:41:Wanie si zacza.
00:21:44:Nikt oprcz mnie|nie sysza tego dwiku?
00:21:46:Jakiego dwiku?
00:21:47:Nie wiem, co jak...
00:21:50:Dziwny odgos.
00:21:51:W ciemnociach.
00:21:53:Jakby co napierao na drzwi.
00:21:56:Syszae to zanim wyczyy si|wiata, czy ju po tym?
00:21:59:Nie, tylko po tym.
00:22:01:Po tym, ale na pewno to syszaem.
00:22:03:- Nikt nie mwi, e kamiesz.|- Tak to zabrzmiao.
00:22:05:Nie, nie. Nie przesadzajmy,|panie Drayton.
00:22:08:Wystraszy si pan, bez wtpienia.
00:22:10:Moe wszyscy to sprawdzimy?
00:22:22:Kurde.
00:22:23:Troch tu cuchnie.
00:22:25:- Myron, id to sprawdzi.|- Dobra.
00:22:30:Dalej, odpalaj.
00:22:41:Dobra. Wycz!
00:22:44:Jasny gwint, to nie to mierdzi.
00:22:47:Co jest w ukadzie wylotowym,|zatkao go od zewntrz.
00:22:50:Wczycie go na chwil,|eby podnioso troch drzwi,
00:22:53:a ja wyrzuc to co,|co go blokuje.
00:22:54:Nie, nie moesz tego zrobi.
00:22:55:Dlaczego?
00:22:56:To drzwi na prd, tak?
00:22:58:Tak, ale posyanie go tam|nie byoby rozsdne.
00:23:01:Dobra, ja to zrobi.
00:23:02:Nie, nie chodzi o to, kto pjdzie.
00:23:04:Co? Mylicie, e sobie nie poradz?
00:23:06:Chc i.|To by mj pomys.
00:23:09:Poczekaj, dobra?
00:23:11:Jim, tak?
00:23:12:Myron?
00:23:13:Wy chyba...
00:23:15:Wy chyba nie rozumiecie.
00:23:17:A przynajmniej staracie si nie rozumie.|To nie jest jaka zwyka mga.
00:23:21:Otworzycie te drzwi i co|dostanie si do rodka.
00:23:24:Niby co?
00:23:26:Cokolwiek wydawao ten dwik.|Rozmylnie udajecie tpakw?
00:23:29:Panie Drayton, wybaczy pan,
00:23:32:ale nie jestem przekonany,|czy cokolwiek pan sysza.
00:23:36:My nic nie syszymy, prawda?
00:23:38:Kto co syszy?
00:23:40:Widzi pan?
00:23:42:Wiem, wiem...|Jest pan wanym artyst,
00:23:45:ma pan znajomoci w Nowym Jorku|i Hollywood i tak dalej,
00:23:48:ale moim zdaniem|nie czyni to pana lepszym.
00:23:50:Wcale tak nie mwiem.
00:23:51:Nie lubi te by zagadanym,|albo nazwanym gupkiem
00:23:54:przez gocia, ktry ukoczy|studia, tylko dlatego, e ma dreszcze.
00:23:57:Generator i tak nie ma znaczenia.
00:23:59:Jedzenie i tak si nie zepsuje.
00:24:00:Dzieciaku, wcz silnik,|podniesiesz drzwi
00:24:03:i krzykniesz, kiedy zobaczysz,|e si zmiecisz.
00:24:06:Tak, dobra.
00:24:07:Czekaj!
00:24:10:Pozwolicie dzieciakowi ryzykowa ycie|za generator, ktry i tak nie ma znaczenia?
00:24:13:Mgby si ju, kurwa zamkn?
00:24:15:Norm!
00:24:16:Panie Drayton, co panu powiem.
00:24:18:Nastpnym razem, kiedy bdzie pan mia|co do powiedzenia, niech pan liczy si ze sowami.
00:24:22:Bo rzyga mi si chce od tych bzdur.
00:24:25:Dobra?
00:24:27:Dawaj, Myron.
00:24:28:- To szalestwo.|- Zostaw ich.
00:24:30:Co ja, zakwestionowaem|ich msko, czy co?
00:24:32:Nie myl racjonalnie.
00:24:34:Co tu si dzieje?
00:24:35:W sklepie byli wystraszeni|i zdezorientowani.
00:24:37:Tutaj maj problem, ktry mog|rozwiza, wic go do cholery rozwi.
00:24:41:- Gotowy?|- Jedziemy.
00:24:43:Norm, daj spokj.
00:24:44:Nie rb tego.
00:24:50:To bd.
00:24:55:Cipka.
00:25:01:Wystarczy!
00:25:26:Widzicie jakie potwory?
00:25:30:Troch straszne, co, Norm?
00:25:32:Tak, jasne.
00:25:37:Norm.
00:25:39:Norm!
00:25:41:Co do chuja?!
00:25:43:Wecie to ze mnie!
00:25:45:cignijcie ze mnie to gwno!
00:25:46:Zdejmijcie to! Pomcie mi!
00:26:03:Jest ich wicej!
00:26:07:Niech kto mi pomoe.
00:26:09:Niech kto mi pomoe.
00:26:12:Na co, kurwa, czekacie?
00:26:37:Trzymaj go. Trzymaj go!
00:27:23:Kurwa!|O, kurwa!
00:27:28:David, nie da rady.
00:27:32:Wczcie generator.
00:28:43:Przykro mi.
00:28:48:Skd miaem wiedzie,|co miae na myli?
00:28:52:/Mwie, e co syszae.
00:28:54:Skd miaem wiedzie, co miae na myli?|Powiniene wyrazi si janiej.
00:28:58:Sam nie wiem, mylaem, e to|jaki duy ptak, czy co.
00:29:02:Zabie tego dzieciaka!
00:29:04:Przypatrzye si temu?
00:29:06:Przypatrzye si temu, co zrobie?
00:29:10:Nie bij go ju!|To niczego nie rozwie.
00:29:12:Wy dwaj, dupki zabilicie tego dzieciaka!
00:29:14:Mam na sobie jego jeban krew!
00:29:36:Dobra, przeszo mi.
00:29:40:W porzdku.
00:29:45:Co teraz?
00:29:47:Wycz generator.
00:29:49:To na pocztek.
00:29:54:/Przykro mi.
00:30:00:Jezu Chryste. O Boe.
00:30:02:Przykro mi z powodu tego dzieciaka.
00:30:07:O Boe.
00:30:10:Musimy std i.
00:30:16:Do niczego go nie zmuszalimy.
00:30:18:Tak, to pieprzony dzieciak.
00:30:20:Powinien by gupi.
00:30:22:Jaka jest twoja wymwka?
00:30:27:Spadajcie std.
00:30:29:Wracajcie do sklepu.|Stjcie przy drzwiach.
00:30:33:Nic nie mwcie. Nikomu.
00:30:37:Jeszcze nie teraz.
00:30:40:Jeszcze nie teraz.
00:30:56:Cholera.
00:30:57:David? Potrzebuj|tutaj troch wiata.
00:31:11:Musimy im powiedzie.
00:31:13:Ludziom w sklepie.|Musimy zatrzyma ich w rodku.
00:31:17:Nie uwierz nam.
00:31:19:Musz.
00:31:21:Sam nie wiem,|czy w to wierz, a byem tutaj.
00:31:24:To co widzielimy byo niemoliwe.
00:31:26:Wiesz o tym, prawda?
00:31:31:Co im powiemy?
00:31:33:Jak ich przekonamy?
00:31:39:Ollie, do czego w ogle|naleay te macki?
00:31:48:O mj Boe? Jeste cay?
00:31:52:Tak, to nie moja krew.|Nic mi nie jest.
00:31:53:Co si stao?
00:31:55:Zaraz wyjani.|Daj mi chwil, dobra?
00:31:57:Najpierw musz si czym zaj.
00:32:01:Prosz, musz...
00:32:03:Billy nie moe mnie takiego zobaczy.|I tak ju wystarczajco si boi.
00:32:06:Daj mi chwil.|Zajmij go czym, dobra?
00:32:08:Dobra.
00:32:15:Posuchaj, przykro mi|z powodu Norma.
00:32:18:Mi te.
00:32:19:Nie tumacz si, mwi tylko.
00:32:22:Musimy powiedzie ludziom.
00:32:23:Nie ma potrzeby mwi im jak|to si stao, ani nic w tym stylu,
00:32:27:ale jestemy w niezym gwnie.
00:32:29:Ludzie musz wiedzie.
00:32:30:A co z zamiejscowymi?
00:32:32:Jest ich tutaj troch.|Od czego w ogle zaczniemy?
00:32:34:- Brent Norton?|- Ten gadua?
00:32:38:Jest wanym prokuratorem|w Nowym Jorku.
00:32:40:Ten kole moe by kiedy sdzi.
00:32:42:Liczy si z ludmi z tego|miasta i nie tylko.
00:32:44:- Tak, to prawda.|- Zrb to szybko, David.
00:32:46:Musimy przedyskutowa, jak powstrzymamy|to co przed dostaniem si tutaj.
00:32:49:Poczekaj. Jak to dostaniem si tutaj?
00:32:51:Zamkne drzwi od magazynu.
00:32:53:Tak, ale cay przd|sklepu jest ze szka.
00:33:01:Jezu Chryste.
00:33:29:Nie idzie mu zbyt dobrze, co?
00:33:33:- e co?|- Chod, musisz...
00:33:39:Powiedz mu.
00:33:43:To prawda.
00:33:50:Macki. Tak.
00:34:02:Panowie...
00:34:04:Przykro mi, nie jestem, a tak gupi.
00:34:07:Za kogo wy mnie macie?
00:34:09:Jestem w szoku.
00:34:11:Jestem w szoku.
00:34:13:To troch niesmaczne wykorzystywa|t sytuacj, eby zrobi ze mnie gupka.
00:34:17:Nie, nie o to tutaj chodzi.
00:34:18:Posuchaj, chod z nami|do magazynu, dobra?
00:34:21:Poka ci. Krew.|Kawaek macki na pododze.
00:34:25:Nie.
00:34:26:Nie? Jak to nie?
00:34:28:Nie. Mamy tutaj|powaniejsze problemy,
00:34:31:a ta aosna prba artu|zasza ju za daleko.
00:34:35:Panie Norton, jaki|mielibymy mie powd?
00:34:39:Prosz! Prosz!
00:34:40:To odwet za proces jaki wytoczyem przeciw|niemu w zeszym roku, a wy mu pomagacie.
00:34:45:Wygrana ci nie wystarczya, co?|Chciae upokorzy mnie jeszcze bardziej?
00:34:49:Pokaza mi gumowego wa,|kiedy te... te wieniaki
00:34:51:stayby z boku i miay si|na cay gos.
00:34:53:- Kogo nazywasz wieniakiem?|- Myron! Myron!
00:34:55:Przysigam, le nas pan zrozumia.
00:34:59:Nie przepadacie za bardzo|za zamiejscowymi, co?
00:35:04:Wydaj tutaj tylko pienidze|i pac swoje podatki,
00:35:06:a widziaem jak mnie obgadujesz.
00:35:12:Wszyscy trzymacie ze sob.
00:35:16:Nie czuj si wystarczajco gupio?
00:35:18:Mylaem, e bye|dzi dla mnie uprzejmy.
00:35:20:Dziki za wyprowadzenie mnie z bdu.
00:35:22:I ciesz si, e to drzewo|spado na twoj przysta, wiesz?
00:35:24:Ciesz si. Niele j zmiadyo,|prawda? Fantastycznie.
00:35:27:- A teraz, po prostu zejdcie mi z drogi.|- Wiem, e si boisz. Ja te.
00:35:31:- Tu chodzi o ycie.|- David...
00:35:33:O ycie mojego syna.|Potrzebuj ci.
00:35:36:Brent, prosz, we si w gar.
00:35:39:Zacign ci tam,|jeli bd musia.
00:35:42:- Chod.|- David.
00:35:44:Zabieraj apska!
00:35:46:Znowu ci pozw!
00:35:47:Pozw ci i tym razem|pjdziesz siedzie!
00:35:50:Ten czowiek na mnie napad.
00:35:51:Napad na mnie.|Bye tego wiadkiem.
00:35:54:Ten czowiek to wariat.
00:35:55:Nie.
00:35:57:Nie jest. Chciabym,|eby tak byo, ale nie jest.
00:36:01:Moecie tu wszyscy podej?
00:36:06:/Jest co, co musicie usysze.
00:36:08:/To dotyczy was wszystkich.
00:36:11:/Poczekajcie. Wy chyba|/nie wiecie, co robicie.
00:36:15:Pilicie?|Na mio bosk, Ollie.
00:36:18:Chcesz, ebym to zgosi?|Chcesz straci prac?
00:36:21:Zaczn spisywa nazwiska,|zaczynajc od ciebie.
00:36:23:Jestem gotw zgosi|to na policj.
00:36:25:- Dobra, Bud, zapisuj nazwiska.|- Tak zrobi.
00:36:27:Ale w midzyczasie|zamknij si i posuchaj.
00:36:32:To pan David Drayton.
00:36:34:/Jeli mylicie o odjechaniu, musicie|/posucha, co ma do powiedzenia.
00:36:38:Suchaj. Nie bj si.
00:36:42:Nic si nie dzieje.
00:36:45:Dobra.
00:36:47:Sprawa wyglda tak.
00:36:49:Nie wiem czym jest ta mga,
00:36:52:ale co w niej jest i jest|niebezpieczne, tak jak powiedzia Dan.
00:36:55:Racja.
00:36:56:Cakowita racja.
00:36:58:/Jakie rzeczy?
00:37:00:Nigdy ich nie widziaem.|To dziao si zbyt szybko.
00:37:02:Zostaem powalony.
00:37:04:Piciu z nas poszo do magazynu.
00:37:06:Jim, Myron, Ollie,
00:37:10:ja
00:37:11:i Norm, chopak od pakowania.
00:37:13:Otworzylimy drzwi, eby Norm mg wyj|i wyczyci ukad wylotowy generatora.
00:37:20:Co wyszo z mgy i zabrao go.
00:37:21:Zabrao?
00:37:22:Co masz na myli?
00:37:25:/Po prostu zabio go.
00:37:27:To znaczy wycigno go.
00:37:30:/Nie wiem, co to jest
00:37:34:Widzielimy tylko macki.
00:37:44:Powiedzia, macki.
00:37:46:Macki z planety X.
00:37:48:To kamstwo.
00:37:50:Okamuj si nawzajem.
00:37:53:To kupa gwna.
00:37:54:Oczywiste, e to kamstwo.|To obd.
00:37:57:Z tego wynikaoby,|e macki wychodz z puszek piwa.
00:38:00:Dobra, nie wierz na sowo.|Chod i sprawd.
00:38:16:Co to do diaba jest?
00:38:50:Wyglda na to, e moemy|mie tutaj ogromny problem.
00:39:23:Pozwl mi...
00:39:26:Pomc tym ludziom.
00:39:30:Pozwl mi...
00:39:32:gosi Twoje sowo.
00:39:35:Pozwl mi wieci Twym wiatem.
00:39:39:Nie wszyscy s li.
00:39:42:To niemoliwe, eby wszyscy byli li.
00:39:47:Niektrych mona ocali, prawda?
00:39:51:Tak.
00:39:53:Niektrych mona doprowadzi...
00:39:55:do witych bram Nieba,|dziki Twojej asce.
00:39:59:Musz w to wierzy,
00:40:00:mimo i wiem, e wikszo przez|wieczno pywa bdzie w morzu ognia.
00:40:08:Gdybym moga ocali kilkoro...
00:40:11:Choby jednego.
00:40:14:Wtedy moje ycie co by znaczyo.
00:40:17:Poka swoje zdolnoci.
00:40:21:Zdobd miejsce u Twego boku.
00:40:24:Posu jakiemu celowi na Ziemi.
00:40:29:Halo?
00:40:46:Co?
00:40:47:Musz skorzysta z azienki.
00:40:52:Dobrze, prosz.
00:40:58:Prosz pani...
00:41:01:Chc, eby pani wiedziaa,|e strach to nic zego.
00:41:08:Gdyby potrzebowaa pani przyjaciki,
00:41:10:kogo do rozmowy.
00:41:12:Mam przyjaciela.
00:41:14:Boga, tam u gry.|Rozmawiam z nim kadego dnia.
00:41:17:Nie traktuj mnie protekcjonalnie.
00:41:20:Prosz?
00:41:21:Przenigdy.|Nie kpij ze mnie.
00:41:24:Nie to byo moim zamiarem.
00:41:28:Powiem ci co: w dniu, w ktrym bd|potrzebowa przyjaciki takiej, jak ty
00:41:31:przykucn sobie|i j wysram.
00:41:40:Moe ty w to wierzysz.
00:41:42:Moe nie kami,|moe to zudzenie. Cokolwiek.
00:41:45:Fakty s takie,|e dowody s nieprzekonywujce.
00:41:48:- Ocieraj si o absurd.|- To nie jest sala rozpraw.
00:41:51:Nie rozpatrujesz adnej sprawy.|Mwic w ten sposb, nie robisz nic dobrego.
00:41:54:Moesz rozchlapa w magazynie|tyle krowiej krwi, ile tylko zechcesz.
00:41:57:- Nikogo jeszcze nie nabrae.|- Daj spokj, David.
00:41:59:Pewnych ludzi nie przekonasz,|e jest poar, mimo i pal im si wosy.
00:42:03:Zaprzeczanie to potna bro.
00:42:05:Gadaj zdrw.
00:42:06:Ja nie bior w tym udziau,|tak jak kada mylca osoba.
00:42:10:Myl tak dalej, panie prawniku.
00:42:12:Nie ma ochrony przez wol bo.
00:42:15:W Piekle nie ma sdw apelacyjnych.
00:42:18:Tutaj te nie ma ochrony.
00:42:20:Nawet z caym nawozem wiata,
00:42:22:nawet gdybycie uoyli go|najwyej jak potraficie.
00:42:25:To cigle tylko worki z gwnem, prawda?
00:42:27:Ci, ktrzy chc zastanowi si|nad tym racjonalnie
00:42:30:i znale sposoby ratunku|mog do mnie doczy.
00:42:33:Ci, ktrzy chc ukada psie arcie,
00:42:37:harujcie dalej.
00:42:42:Zakleilimy okna najlepiej,|jak si dao. Powinno pomc.
00:42:45:Mylisz?
00:42:49:Tama klejca i psie arcie.
00:42:53:- A tak le?|- Nie jest dobrze.
00:42:55:Nikt nie jest tak lepy,|jak ludzie, ktrzy nie chc patrze.
00:43:00:Otwrzcie oczy.
00:43:01:Zdejmijcie klapki z oczu.
00:43:04:To wszystko zostao spisane.
00:43:07:Ksiga Objawie, rozdzia 15.
00:43:11:/A witynia napenia si dymem|/od chway Boga i Jego potgi.
00:43:17:/I nikt nie mg wej do wityni,|/a si spenio siedem plag siedmiu aniow.
00:43:23:Wic co mwisz?
00:43:25:Co proponujesz?
00:43:26:Wszyscy powinnimy przygotowa si|na spotkanie z naszym Stwrc.
00:43:31:A przygotuj si na spotkanie z gwnem.
00:43:34:Paniusiu, stanowczo za duo gadasz.
00:43:38:Nadszed kres,
00:43:40:nie w pomieniach, ale we mgle.
00:43:43:Spokojnie.
00:43:44:Moe przygotujesz swoje dupsko|na spotkanie z moim butem?
00:43:49:Nie ma powodu, eby tak mwi.
00:43:50:Myron, uspokj prosz|swojego kumpla.
00:43:53:/Prbuj ocali twoj dusz,|/gupi czowieku.
00:43:56:/- Niedowiarki bd wtpi do koca.|- Jest dobrze.
00:43:58:/Potworno wycigna|/tego biednego chopca.
00:44:02:/Rzeczy we mgle...|/Wtpicie?
00:44:06:Wtpicie?
00:44:08:Wic wyjdcie.
00:44:10:Idcie i przywitajcie si.
00:44:13:/Zamknij si, paniusiu!
00:44:16:Na lito bosk.
00:44:17:Musisz przesta.|Straszysz dzieci.
00:44:19:Powinny si ba.
00:44:21:Tak, powinny.
00:44:24:Ich pikne, czyste umysy|zostay zepsute przez kamstwa.
00:44:30:Wszystkie te gadki|o nowoczesnym Bogu,
00:44:32:albo tym, e nie istnieje.
00:44:35:Jest Bg.
00:44:37:Bg Izraelitw.
00:44:39:Jest srogi i mciwy,
00:44:42:a my zbyt dugo z Niego kpilimy.
00:44:44:Teraz domaga si zapaty z krwi.
00:44:48:Czas si zadeklarowa.
00:44:51:Obra stron...
00:44:53:Ocalonych i przekltych.
00:44:54:Czytajcie Bibli.|Wzywa do odkupienia.
00:44:58:- Krew.|- Co?
00:45:00:Krew.
00:45:02:May Normie by pierwszy,
00:45:04:teraz Bg wzywa reszt z nas.
00:45:07:Rachunek musi zosta uregulowany.
00:45:08:Musi zosta spacony.
00:45:10:Gdy Abraham gotw by powici swego|jedynego syna, eby udowodni mio do Boga...
00:45:15:Dosy!
00:45:22:Kolejna zaliczka.
00:45:25:Kolejne grosze w dzbanie.
00:45:26:No fajnie. Ja nie mog jej|uderzy, ale tobie wolno.
00:45:29:Przepraszam wszystkich, ale pogldy tej pani|s jak dla mnie zbyt starotestamentowe.
00:45:34:/Przyjd po ciebie.
00:45:36:/Moe dzisiejszej nocy,|/kiedy nadejdzie ciemno.
00:45:40:Przyjd dzisiejszej nocy|i zabior kogo jeszcze.
00:45:44:Zobaczycie.
00:45:46:A kiedy to zrobi,|bdziecie woa do Boga,
00:45:50:bdziecie baga Matk Carmody,|by wskazaa wam drog.
00:45:54:/W porzdku.
00:45:56:Ale jeli do tego czasu|nie zamkniesz si,
00:45:58:zaklej ci usta t tam.
00:46:01:Tylko sprbuj, Ollie Weeks.
00:46:03:I ty, dziwko.
00:46:06:Uderz mnie jeszcze raz...
00:46:08:Jeli si odwaysz.
00:46:10:Uklkniecie przede mn,|zanim to si skoczy.
00:46:20:Ci, ktrzy nie s std powinni wiedzie,|e pani Carmody jest znana w miecie...
00:46:25:Z bycia chwiejn.
00:46:27:Bez jaj.
00:46:28:Jaka bya twoja pierwsza myl?
00:46:36:Cze.
00:46:37:Co tam, koleko?
00:46:39:Dlaczego wasi koledzy|po nas nie przyjad?
00:46:41:Maj czogi|i takie tam, prawda?
00:46:44:Dlaczego nie moecie|do nich zadzwoni?
00:46:45:Telefony nie dziaaj.
00:46:46:Ale nie macie jakiego radia?
00:46:48:Co si dzieje, mistrzu?
00:46:50:Chc, eby ich koledzy|przyjechali nas uratowa.
00:46:52:Gdyby mogli, tak by zrobili.|Utknli tak, jak my.
00:46:55:Chopaki, moglibycie si tam przyda.
00:46:57:Pewnie.
00:46:58:Oddzia, zbiera dupska.
00:47:00:- Wszystko gra?|- Nie lubi tej strasznej pani.
00:47:03:Ja te.
00:47:05:Ale wiesz, co?
00:47:07:Moe ona te si boi.
00:47:10:Jak mylisz?
00:47:13:Mylisz, e mamusi nic nie jest?
00:47:16:Billy...
00:47:20:Przepraszam za to,|kiedy byem dla niej niedobry.
00:47:24:Mamusia ci kocha.|Bardzo ci kocha.
00:47:28:Zao si, e nic jej nie jest.
00:47:31:I obiecuj, e zrobi wszystko,|ebymy mogli do niej pojecha.
00:47:38:- Dobra?|- Tak.
00:47:43:Moemy uy rozpaki i mopw|do zrobienia pochodni.
00:47:47:Mamy te noe i inne, Bg wie co.
00:47:49:To moe gupie pytanie, Bud,
00:47:52:ale macie moe tutaj bro?
00:47:55:Tutaj? Nie, prosz.
00:47:57:To nie Los Angeles.
00:47:58:W ciarwce mam strzelb.
00:48:02:Mog sprbowa, jeli chcecie.
00:48:03:Nie sdz, eby to by|dobry pomys, panie Cornell.
00:48:05:Poczekajcie.
00:48:09:Ten pistolet...
00:48:11:To by pomys mojego ma.
00:48:13:Czsto podruje w interesach.
00:48:15:Nie jest nawet naadowany.
00:48:16:Z nie naadowanego|nie bdzie wiele poytku.
00:48:22:Wiesz jak tego uywa?
00:48:24:Strzelaam kiedy na strzelnicy.
00:48:26:Kilka razy trafiam.
00:48:28:Wic mamy bro.
00:48:31:Kto umie strzela?
00:48:33:Mam na myli, dobrze strzela.
00:48:34:Ja potrafi.
00:48:38:Ty?
00:48:40:Ollie, prosz.
00:48:47:Strzelanie do celu.|Mistrzostwo stanu w 1994.
00:48:51:/Powalio ci, jeli chcesz tam i.
00:48:53:Pozwlcie nam przej.
00:48:54:- Pozwlcie nam przej, prosz!|- Pogadajmy o tym.
00:48:56:Ju rozmawialimy i podjlimy|decyzj. Wychodzimy.
00:48:59:Pan Mackeys upiecze|jakie kurczaki.
00:49:01:- Moe usidziemy i...|- I co? Pozwolimy ci gada?
00:49:04:Zwiedziem zbyt wiele sdw,|eby da si nabra.
00:49:06:Zastraszye ju|p tuzina moich ludzi.
00:49:08:/Twoich ludzi?
00:49:09:Co to za gadka?|S ludmi, to wszystko.
00:49:12:Posuchajcie wszyscy.
00:49:13:Dowiadczamy pewnego rodzaju klski.
00:49:16:Nie wiem, czy wywoa|j czowiek, czy natura,
00:49:18:ale wiem, e na pewno|nie jest nadprzyrodzona,
00:49:22:ani biblijna.
00:49:23:Bez obrazy, pani Carmody,|ale pomoemy sobie tylko szukajc ratunku.
00:49:30:Wychodzimy.
00:49:33:- Brent, posuchaj.|- Nie bd wicej dyskutowa.
00:49:35:Wiem, chc ci tylko|prosi o przysug.
00:49:39:Zawi to wok pasa.
00:49:41:Po co?
00:49:42:Bdziemy wiedzie, e przeszede|przynajmniej 90 metrw.
00:49:47:Ja to zrobi.
00:49:49:Idziesz z nimi?
00:49:51:Ja? Nie, dziki.
00:49:53:Uwaam, e wasz czowiek|jest zbyt nadpobudliwy.
00:49:55:Jeszcze kto przez niego zginie.
00:49:58:Ale myl, e przydaaby si|nam ta twoja strzelba.
00:50:01:Widziaem, gdzie zaparkowae,|kiedy przyjedaem.
00:50:03:Czerwony pick-up, tak?|Przy gwnej bramie?
00:50:06:Synu, masz jaja.
00:50:08:Naboje s w schowku.
00:50:10:Przyprowad go z powrotem.
00:50:14:W porzdku.
00:50:15:Pilnuj, poluzowywania liny.
00:50:17:Jak si skoczy, odetn j,
00:50:19:eby wiedzia.
00:50:21:Tak.
00:50:29:Na pewno ci od tego nie odwiod?
00:50:32:David.
00:50:33:Tam nic nie ma.
00:50:35:Nic we mgle.
00:50:37:Co, jeli si mylisz?
00:50:40:Wtedy chyba...
00:50:43:Wyjdzie, e daem si nabra.
00:50:52:Przylemy pomoc.
00:50:54:Zginiesz tam.|Wszyscy zginiecie.
00:51:09:Hej, wariatko,|ja te wierz w Boga.
00:51:12:Nie wydaje mi si tylko,|eby by dupkiem spragnionym krwi,
00:51:15:jakim go przedstawiasz.
00:51:17:Powiedz to diabu,|kiedy na niego wpadniesz.
00:51:19:Pogadajcie sobie w wolnej chwili.
00:51:30:Dobra, chodmy w stron centrum.
00:51:51:Luzujcie.
00:52:08:Powoli i spokojnie.
00:52:29:Patrzcie.
00:52:33:Idzie.
00:52:36:Dobrze sobie radz.
00:52:55:Pucie.
00:52:59:Cignijcie!
00:53:03:lizgam si.
00:53:06:Cign! Do tyu! Do tyu!
00:53:32:O mj Boe.
00:53:47:O mj Boe.
00:54:03:Przetnij lin!
00:54:06:Zamknij drzwi!
00:54:13:Teraz widzicie?
00:54:17:Teraz wierzycie?
00:54:28:Jeszcze jakie 30 minut do zmierzchu.
00:54:31:Jak idzie z tymi lampami?
00:54:33:Naprdce je sklecilimy.
00:54:35:Tak, spjrz.
00:54:37:W porzdku.|Oszczdzajcie je.
00:54:39:Te akumulatory nie s|w peni naadowane.
00:54:41:Gdy wczysz lampy,|to szybko si wyczerpi.
00:54:43:Jak szybko?
00:54:44:- 5 minut, moe 10.|- Tak, oby tylko.
00:54:47:Dobrze, uyjemy ich tylko|w awaryjnej sytuacji.
00:54:50:Jeli co dostanie si do sklepu.
00:54:59:Jezu,|ale mnie przestraszye.
00:55:01:Sally, przepraszam, naprawd.
00:55:04:Pomylaem, e wejd, przywitam si|i sprawdz jak si trzymasz.
00:55:07:- Cze.|- Cze.
00:55:10:Ledwo. A ty?
00:55:11:Martwi si o rodzicw.
00:55:13:Mieszkaj przy Shorm Road.
00:55:16:To mniej ni 5 mil std.
00:55:18:A co z twoimi?
00:55:20:S teraz poza miastem.
00:55:22:U mojej cioci w Bostonie, wic...
00:55:25:Na szczcie.|Czyli maj si dobrze.
00:55:28:Mam tak nadziej.
00:55:31:Zatem...
00:55:33:kiedy wyruszasz?
00:55:35:Za kilka tygodni.
00:55:38:Boisz si tam jecha?
00:55:41:Tak.
00:55:47:- Wayne?|- Tak?
00:55:50:Jak to moliwe,|e nigdy si ze mn nie umwie?
00:55:53:Flirtowalimy ze sob przez ca szko redni.|Wiem, e mnie lubisz.
00:55:59:Zatem dlaczego?
00:56:03:Chyba jestem gupi.
00:56:22:Cholera! Przepraszam.
00:56:24:Nie przepraszaj.|Po prostu...
00:56:26:Nigdy nie chciaam,|by doszo do tego w ten sposb, wiesz?
00:56:28:W jakiej zasranej szatni, w pracy.
00:56:32:Zatem moemy tu poby przez chwil?
00:56:35:Tylko... ty i ja.
00:56:48:Lampy parkingowe s wczone.
00:56:51:S ustawione na czas.
00:56:52:Maj pewnie inne rdo prdu.
00:56:54:Moe moglibymy si do niego jako podpi,
00:56:57:zyskujc w ten sposb zasilanie.
00:57:00:Ale to oznacza wyjcie za drzwi.
00:57:12:Boe!
00:57:15:O mj Boe!|O mj Boe!
00:57:17:/David! David!
00:57:21:Jeste pewny?
00:57:22:Patrzcie!
00:57:46:Mj Boe.
00:58:03:Czy to owady?
00:58:07:Takich nigdy nie widziaam.
00:58:09:"A z dymu wysza szaracza na ziemi
00:58:13:i dano jej moc, jak maj ziemskie skorpiony. "
00:58:23:Spjrzcie na te da.
00:58:29:Dobry Boe.
00:59:10:Jasna cholera!
00:59:27:Myron, zapal te na tyach!
00:59:30:Boe, myl, e wiato je przyciga.
00:59:32:Uwaajcie, uwaajcie!
00:59:34:Lampy! Zgacie wiata!
00:59:37:Uwaga! Uwaga!
00:59:43:Rusza si! Rusza si!
00:59:47:wiata, wiata, wiata!
00:59:50:/"Potem posyszaem donony gos ze wityni,
00:59:52:/mwicy do siedmiu aniow:
00:59:54:/Idcie, a wylejcie|/siedem czasz gniewu Boga na ziemi! "
01:00:10:Ollie,|szko nie wytrzyma!
01:00:20:Cholera!
01:00:21:O mj Boe,|wczyli wszystkie wiata!
01:00:22:Jim! Myron!|Podpal!
01:00:25:Podpal! Zapalniczka!|Zgacie wiata!
01:00:26:No dalej, dalej!
01:00:40:Sally, uwaaj!
01:00:44:Nie!
01:00:53:Niech spojrz, niech spojrz.|Pozwl mi to obejrze, kochanie.
01:00:55:Nie, nic ci nie bdzie.|Nic ci nie bdzie.
01:00:57:Pozwl mi spojrze.
01:00:58:Nic ci nie jest.|Wszystko bdzie dobrze.
01:01:00:Daj mi zapalniczk!|Podpal!
01:01:01:Szybko!
01:01:09:Przeklte sukinsyny|od zabezpiecze przed dziemi!
01:01:14:/Zastrzel to! Zastrzel!
01:01:18:Strzelaj! Strzelaj!
01:01:19:Nie mog!|Rozbij okno!
01:01:21:Boe!
01:01:23:O Boe!
01:01:26:Ruszaj! Ruszaj!
01:01:30:Padnij!
01:01:39:Cholera!
01:01:50:- Ollie, maj by zgaszone czy zapalone?|- Niech si pal.
01:01:58:O Boe!
01:01:59:Zabij to!
01:02:11:/Przyniecie pochodnie!|/Co co utrzyma je na zewntrz!
01:02:13:No dalej.
01:02:16:Sally!
01:02:29:Gdzie s przeklte ganice?
01:02:42:Wykocz go! Wykocz go!
01:02:48:Przyniecie pochodnie.|Potrzebujemy je przy oknach!
01:02:51:Zatkajcie t dziur!
01:03:00:Tato!
01:03:07:Na ziemi! Na ziemi!|Po si!
01:03:25:Moje ycie...
01:03:28:moje ycie naley do ciebie,|niech si speni twoja wola.
01:03:44:Tatusiu!
01:03:47:/Owady! Tatusiu!
01:04:04:- Nie! Billy!|- Tatusiu!
01:04:07:- Billy!|- Tatusiu!
01:04:22:/Billy!
01:04:23:Tato!
01:04:24:Billy, chod tutaj.
01:04:27:- Tato!|- Billy, prosz!
01:04:35:Billy!
01:05:06:Dalej, zrbmy to!
01:05:07:/Prosz niech kto tu|/przyjdzie i pomoe.
01:05:09:Mam tam!
01:05:13:/Jestem tutaj.|/Jestem tutaj. Nie martw si.
01:05:16:/Pospieszcie si z tymi kocami!
01:05:18:/To tak strasznie boli!|/Pomcie!
01:05:29:/To tak strasznie boli!
01:05:31:/Zablokuj tutaj.
01:05:33:Przyniecie wicej workw!
01:05:36:Dorwalimy je?|Dorwalimy je wszystkie?
01:05:40:Miaa racj.
01:05:41:Mwia, e tak bdzie.
01:05:44:Mwia, e przyjd noc.
01:05:47:Powiedziaa nam, e kto umrze.
01:06:13:Mamusiu.
01:06:16:Cii.|Ju dobrze.
01:06:19:Ju dobrze, to tylko sen.
01:06:22:To tylko sen.
01:06:24:Chc do mamusi.
01:06:26:Wiem.
01:06:28:Wiem. Oczywicie, e chcesz.
01:06:30:Chc do domu.
01:06:33:Po prostu zanij.
01:06:35:Rano wszystkie bdzie lepiej.
01:06:44:Chyba ci lubi.
01:06:48:Przykro mi, e musz go okamywa.
01:06:52:Masz dzieci?
01:06:53:Nie.
01:06:54:Zawsze chciaam mie, ale...
01:06:58:nic z tego nie wyszo.
01:07:02:Teraz myl, e moe tak jest lepiej.
01:07:06:/Tej nocy widziaam stworzenia|/wlatujce do marketu...
01:07:10:/nie majce prawa istnie.
01:07:13:Cigle myl, e obudz si w psychiatryku.
01:07:17:/Nie ty jedna.
01:07:19:Wszyscy w tym siedzimy.
01:07:22:To si nie skoczy, prawda?
01:07:26:David.
01:07:29:Chodzi o Joe.|Pogarsza mu si.
01:07:49:Joe.
01:07:52:Jak si trzymasz, przyjacielu?
01:07:54:David... to?
01:07:59:Tak, stary, jak si czujesz?
01:08:01:Jest le.|le z nim.
01:08:04:Nie wiedziaem, e co moe tak bole.
01:08:08:Jeli nie moecie mi pomc...
01:08:11:to musicie to zakoczy, dobrze?
01:08:16:Ollie ma bro, prawda?
01:08:20:Prawda?|- Nie. Nie ma mowy.
01:08:22:Nie moesz mnie wystawi, stary.
01:08:25:Nie w moim stanie.
01:08:27:Ja to zrobi.
01:08:28:Tylko dajcie mi bro.
01:08:31:Cii.
01:08:33:- Jeszcze nie pora na to, dobrze?|- Prosz!
01:08:36:Joe, teraz posuchaj.
01:08:39:Kolego...
01:08:41:wymylimy co.
01:08:42:Musisz tylko jeszcze|troch wytrzyma, dobrze?
01:08:44:Dasz rad?
01:08:49:Zosta z nim.|Wrc.
01:08:54:Hattie, musz i do azienki.|Popilnujesz Billy'ego?
01:09:00:Hattie.
01:09:18:Widzisz co?
01:09:20:Ostatni z owadw odlecia okoo 4.
01:09:23:wit si zblia.
01:09:25:O czym mylisz?
01:09:26:Chodzi o Joe.
01:09:29:Jeli nie podamy mu|jakich mocnych antybiotykw,
01:09:31:umrze na skutek infekcji.
01:09:32:Potrzebuje te|rodkw przeciwblowych.
01:09:35:Mamy tu tylko|alkohol i aspiryn.
01:09:39:Mylisz o pjciu do apteki obok?
01:09:42:Irene Reppler mwi, e maj Silvadene...
01:09:44:krem, ktry uywa si przy poparzeniach.
01:09:45:Wie gdzie go trzymaj.
01:09:46:Zwolnij.
01:09:48:Chyba nie mylisz naprawd|o zrobieniu tego.
01:09:49:Myl te o czym innym.
01:09:51:Musimy si std wynie.
01:09:54:Mam na myli, na stae.
01:09:55:Dlaczego? Mamy duo jedzenia!
01:09:58:Co si stanie, gdy jedno z tych stworze|zechce przebi si przez szyb?
01:10:01:Mwi o tych duych,|jak to, ktre zabio Norma.
01:10:03:Tak, a pomys z ponc pochodni|nie wypali, co?
01:10:06:Prawie spalilimy cholerny sklep.
01:10:15:Chodzi o Hattie.
01:10:23:Tutaj?
01:10:24:Dobrze, ostronie, panowie. Ostronie.
01:10:26:Raz... dwa... trzy.
01:10:38:Nie wiem jak dugo
01:10:40:leaa w tym stanie obok nas.
01:10:42:Mylaam, e pi.
01:10:45:Mam samochd na chodzie.
01:10:47:Jest tam.
01:10:48:Mwisz o odejciu?
01:10:51:C...
01:10:53:najpierw musimy dotrze do apteki.
01:10:55:Przywie zapasy dla rannych.
01:10:56:Jeli tego nie zrobimy
01:10:58:Joe Eagleton umrze,|a na to nie moemy pozwoli.
01:11:01:Ale potem...
01:11:03:mj Land Cruiser|pomieci 8 osb.
01:11:05:Moe pojedziemy na poudnie na tyle,|na ile starczy paliwa
01:11:07:i sprbujemy wydosta si z mgy.
01:11:09:Tylko tyle?
01:11:11:Taki masz plan?
01:11:13:- Tak.|- Nie mwisz powanie.
01:11:15:Nie po tym co si stao|z Nortonem i jego grup.
01:11:17:Nie, nie.|/Amando, pomyl.
01:11:19:Norton dotar na odlego|200 stp od marketu.
01:11:21:Na tak odlego popuciem lin.
01:11:23:Zaparkowaem o poow bliej.
01:11:25:Ale kto wie jak daleko|ta mga si rozprzestrzenia?
01:11:28:Moe by na caym wschodnim wybrzeu.
01:11:29:Tak, moe by na caym wiecie,|z tego co wiemy.
01:11:31:Ale czy to czyni nas mniej martwymi?
01:11:35:Mamy jedn bro.
01:11:37:- Ile naboi?|- Zostao 10.
01:11:39:10 naboi. Jezu.
01:11:40:Dobrze, zatem 10.
01:11:43:Da ci kolejny powd,|by si std wynosi?
01:11:45:Podam ci najlepszy.
01:11:47:Ona.
01:11:49:Pani Carmody.
01:11:50:To nasz wasny Jim Jones.
01:11:53:Chc wyjecha zanim ludzie|zaczn pi napj z cyjankiem.
01:11:56:Ma racj.
01:11:57:Im ludzie s bardziej zmczeni,|tym wikszy ma na nich wpyw.
01:11:59:Nie, nie wierz.|To oczywiste, e jest szalona.
01:12:02:Moe kilka osb, ale...
01:12:04:Nie, naliczyem 4 osoby.|Wanie wygasza im kazanie.
01:12:06:Do poudnia dojd 4 kolejne.
01:12:08:Do jutrzejszej nocy,|kiedy te stwory wrc,
01:12:10:bdzie miaa zgromadzenie
01:12:11:i wtedy bdziemy mogli zacz si|obawia kogo powici,
01:12:15:eby byo lepiej.
01:12:19:Ciebie, Amando?
01:12:21:Mojego synka?
01:12:22:Ma racj.
01:12:24:Nie masz zbyt wielkiej|wiary w ludzi, co?
01:12:27:Nic, a nic.
01:12:28:Nie wierz.
01:12:30:Ludzie s zasadniczo dobrzy, porzdni.
01:12:32:Mj Boe, David,|jestemy cywilizowanymi ludmi.
01:12:35:Pewnie, dopki telefon dziaa
01:12:36:i moesz wykrci 9-1-1,
01:12:38:ale bez tego|ludzie staja si niewiadomi,
01:12:41:gdy bardzo ich wystraszysz,
01:12:43:zasady przestaj obowizywa
01:12:45:/i zobaczysz jacy staj si prymitywni.
01:12:47:Jeli wystarczajco wystraszysz ludzi,
01:12:49:to nakonisz ich do wszystkiego.
01:12:52:Zwrc si do kadego|kto obieca rozwizanie,
01:12:56:/czy co.
01:12:57:Ollie, prosz, poprzyj mnie.
01:12:59:Gdybym tylko mg.
01:13:01:Jako gatunek jestemy zasadniczo szaleni.
01:13:04:Wystarczy umieci wicej|ni dwoje w pokoju, wybra strony
01:13:06:i wymyli powody, by jeden zabi drugiego.
01:13:10:Mylisz, e dlaczego wymylilimy|polityk i religi?
01:13:13:Jezu, to po prostu...
01:13:15:ze.
01:13:16:Nikt nie musi decydowa teraz, dobrze?
01:13:19:Po pierwsze...
01:13:21:apteka.
01:13:24:To bdzie test.
01:13:25:Dobrze?
01:13:37:Ju dobrze, duy Billu.
01:13:39:Przynios ci jakie komiksy.
01:13:40:Nie chc ich.
01:13:42:Chc, eby zosta.
01:13:43:Wrc niedugo.
01:13:47:Bd tu obok.
01:13:49:Bdziesz bezpieczny.
01:13:52:Tatusiu...
01:13:53:Tatusiu, tam s jakie stwory.
01:13:56:Stwory...
01:13:58:Tak. Za dnia jest ich o wiele mniej.
01:14:02:Czekaj.
01:14:03:Czekaj we mgle,|gdzie nie moesz ich dostrzec,
01:14:05:a pniej, gdy pjdziesz|i nie bdziesz mg wrci...
01:14:07:przyjd i ci zjedz!
01:14:09:- Cii.|- Tatusiu, nie id!
01:14:21:Wrc.
01:14:23:Duy Billu...
01:14:24:Obiecuj.
01:14:26:Wrc i pojedziemy do domu.
01:14:29:Dobrze?
01:14:31:Razem wrcimy do domu.
01:14:34:Jeli co si stanie,|cokolwiek,
01:14:36:to uciekaj.
01:14:37:Sprowad tu swj tyek,|dla dobra swojego chopca.
01:14:40:Jeli co mi si stanie,|chc, eby zaja si Billym...
01:14:43:najlepiej jak moesz,|na tyle na ile moesz.
01:14:46:Land Cruiser jest teraz twj.
01:14:49:Wywie go std.
01:14:51:Jed przed siebie.
01:14:59:Gdzie si pan wybiera,|panie David Drayton?
01:15:01:Jest pan tak zaniepokojony,|by osieroci syna?
01:15:04:Mj syn to nie pani sprawa.
01:15:06:Posuchajcie.
01:15:07:Idziemy do apteki.
01:15:10:Wrcimy z zapasami.
01:15:12:Oprcz tego mog by tam|uwizieni ludzie potrzebujcy pomocy.
01:15:15:/Posuchajcie, ludzie!
01:15:17:Nie bdziemy ryzykowa.
01:15:19:Jeli pojawi si problemy,
01:15:21:natychmiast wrcimy do supermarketu.
01:15:23:I sprowadzicie na nas|demony piekielne, dzikuj.
01:15:26:Ona ma racj.
01:15:28:Przez was nas zauwa.
01:15:30:Przez was tu przyjd.
01:15:32:Dlaczego rwnie dobrze|nie wyruszysz sam?
01:15:35:To pani nazywa "rwnie dobrze"?
01:15:37:Chce nas pani powstrzyma?
01:15:38:Lepiej niech pani wyjani Bobby'emu,
01:15:40:dlaczego nie przyniesiemy rodkw przeciwblowych|i lekarstw dla jego brata.
01:15:42:Ja id, nawet sam.
01:15:44:Umrzesz tam, mody czowieku.
01:15:46:Przekroczysz te drzwi|i zostaniesz rozdarty na strzpy,
01:15:49:a potem twoja cholerna duma|sprawi, e dorw pozostaych.
01:15:53:Tak, wrc po nas wszystkich,|tak jak dobra pani mwi.
01:15:55:Chcecie tego, ludzie?
01:15:58:Nie!|Nie! Nie!
01:16:01:Taka wanie pycha
01:16:03:przede wszystkim sprowadzi gniew Boy.
01:16:05:Taka duma i lekcewaenie...
01:16:09:Zamknij si, aosna kretynko!
01:16:11:Ty stara dziwko!
01:16:16:Obrzucanie kamieniami ludzi,|ktrzy ci wkurzaj jest cakowicie dobre.
01:16:19:Robili tak w Biblii, czy nie?
01:16:21:A ja mam duo groszku.
01:16:23:David, prosz, jeli chcesz i,|to id teraz.
01:16:26:Co wy na to, onierze?
01:16:27:Pomoecie?
01:16:29:Ja pjd.
01:16:32:Jimie Grondin.
01:16:34:Uczyam ci, prawda?
01:16:35:Tak, mnie i moj siostr Pauline.
01:16:38:Para zdolnych leni.
01:16:39:Za tob, Jim.
01:16:42:Tak, prosz pani.
01:16:43:Cholera.
01:16:44:To wszystko?|To wszyscy?
01:16:47:Wszyscy, ktrzy id.
01:16:48:- Tak.|- Dobrze.
01:16:51:Pojedynczo,|jeden po drugim, dobrze?
01:16:54:Zaatwmy to.
01:16:57:Ruszajmy.
01:16:58:Za tob.|Tak.
01:17:02:Nie rozdzielajcie si.
01:17:07:Wiesz co?
01:17:09:Pani Carmody, nie pomaga pani.
01:17:10:Zamknij si, do diaba!|- Ty si zamknij!
01:17:19:Oszczdzajcie baterie.
01:18:07:/Cholera.
01:18:09:Zostawili drzwi otwarte.
01:18:12:Mylisz, e co si tu dostao?
01:18:15:Po prostu...|wemy co potrzebujemy
01:18:19:i wynomy si std.
01:18:20:Tak wanie zrbmy.
01:18:22:Lekarstwa s tam, na kocu,
01:18:24:w kabinie.
01:18:46:Mgby tego nie robi?
01:18:48:/Przepraszam, przepraszam.
01:18:50:/O Boe.
01:19:17:Gdzie ten Silvadene?
01:19:18:Z tyu, David.
01:19:20:W lodwce. Sprawd tam.
01:19:28:Silvadene. Mam.
01:19:30:- Dobrze.|- Ollie, czego szukamy?
01:19:32:- Penicyliny.|/- Tak.
01:19:33:Jakich mocnych antybiotykw.
01:19:35:Tak.
01:19:37:rdki przeciwblowe typu|Vicodin czy OxyContin.
01:19:40:Cii!|- OxyContin!
01:19:43:Chlorowodr?
01:19:48:Penicylina.
01:20:00:Ludzie.
01:20:05:Pospieszcie si.|Usyszaem co.
01:20:10:Co?
01:20:14:Co cholernie dziwnego.
01:20:25:O Boe.
01:20:27:O Boe!
01:20:28:Nie, nie.
01:20:32:Nie.
01:20:34:Kurwa.
01:20:37:Patrzcie.|Tam jest kolejny.
01:20:39:O mj Boe.|Nie, nie, nie.
01:20:42:O nie.
01:20:45:/Ludzie, lepiej si std wynomy.
01:20:49:Cholera!
01:20:55:Cholera! Cholera!
01:20:58:Przepraszam! Przepraszam!|Pomcie mi!
01:21:02:Dobry Boe!|Pomcie mu!
01:21:10:Cholera jasna!
01:21:12:Nie chce wyj!
01:21:14:Czowieku!|Jest przyklejony!
01:21:17:To nasza wina.
01:21:19:To wszystko nasza wina.
01:21:21:Mocno utkno.
01:21:27:Boe, czuj je!
01:21:29:Czuj je!
01:21:32:/O mj Boe!|Jezu!
01:21:42:O mj Boe.
01:21:55:Jest ich wicej!
01:22:07:Tam jest kolejny!|Zastrzel go!
01:22:10:Co to jest, do diaba?
01:22:13:Ollie! Tu jest jeden!
01:22:14:/Ollie, tutaj!
01:22:16:Widz!
01:22:18:Tu, tu i tu!|Strzelaj! Strzelaj!
01:22:20:Cholera!
01:22:24:Widzisz je?
01:22:27:Bobby!
01:22:30:Bobby!
01:22:37:Trzymaj si, czowieku!|Trzymaj si!
01:22:39:- Trzymaj si czowieku!|- Przetnij to!
01:22:41:Pomcie mi!
01:22:44:Wynomy si std!
01:22:47:- Pasek! Kto ma pasek?|- Ja mam!
01:22:55:- Trzymam go, trzymam.|- Trzymaj si.
01:22:57:Mocno zacinij!
01:23:00:Patrzcie! Patrzcie!
01:23:10:wiato!
01:23:11:wiato!
01:23:12:Boe!
01:23:18:/Wynomy si std!|/No dalej!
01:23:21:Idziemy, idziemy, idziemy!
01:23:24:/Uwaga, uwaga!
01:23:37:/Wynomy si std!
01:23:39:/Dobrze, ruszaj!|/Szybko!
01:23:43:Szybciej!
01:23:51:O mj Boe!
01:23:55:Ollie! Ollie!
01:24:01:Zabij to! Zabij!
01:24:13:Skurwiele!
01:24:15:Nie! Boe, on nie yje!
01:24:16:Nie yje! Wynomy si!|Idziemy, idziemy!
01:24:18:Drayton, daj spokj!
01:24:20:Chod, Drayton,|on nie yje!
01:24:22:Chod!
01:24:54:Otwrzcie drzwi!
01:24:57:Gdzie Bobby?
01:24:58:Tatusiu!
01:25:01:/Zamknijcie drzwi!
01:25:02:Szybko!
01:25:03:Co si stao?
01:25:05:Oni nie yj!|Wszyscy nie yj!
01:25:24:...pokuta, poniewa widzielimy
01:25:26:ziemi biczowan|i nkan przez skorpiony.
01:25:29:Widzielimy ziemi wypluwajc
01:25:33:plugastwo i bluniercw
01:25:35:/w koszmarnej iloci.
01:25:38:/A co do tych zych,|/czyhajcych duchw,
01:25:41:/i tych zych ludzi...
01:25:44:Jak dugo byem nieprzytomny?
01:25:45:Przez wikszo dnia.
01:25:47:Przyszede tu,|pooye si i zasne.
01:25:50:Raczej zemdlaem.
01:25:52:/Co powstrzyma Wielk Nierzdnic?
01:25:53:Straciem przytomno na chwil.
01:25:55:Przepraszam.
01:25:56:/Jak to si zakoczy?
01:25:58:/Pokuta!
01:25:59:/Pokuta!|/Pamitacie wczoraj...
01:26:02:Co z Joe?
01:26:03:Nie yje. Joe umar|z powodu poparze, gdy spae.
01:26:07:Spnilimy si.
01:26:09:/Mwiam wam, e tak bdzie!
01:26:11:O Boe, mylaem,|e jej gos mi si ni.
01:26:13:To nie sen.
01:26:15:Robi tym ludziom pranie mzgu.
01:26:17:Ta biedna dziewczyna nie yje,
01:26:20:a ten chopiec ley spalony na zapleczu!
01:26:22:Przekonaa ich, e jest medium
01:26:24:i ma bezporedni kontakt z Bogiem.
01:26:26:A czemu mieli nie uwierzy?|Ta kobieta gada jak najta.
01:26:29:Przypomina przemowy Castro.
01:26:34:Ollie mwi, e mylisz o odejciu.
01:26:37:Wchodz w to.
01:26:38:Nie. Przykro mi.
01:26:40:Widziaa co si stao z Bobbym... Mikem...
01:26:44:Nie zrobi...
01:26:45:tego ponownie.|Nie chc mie kolejnej osoby na sumieniu.
01:26:48:Moe jednak przemylisz to ponownie.
01:26:50:/Co... utrzyma to zo,
01:26:52:/te potwornoci w osaczeniu?
01:26:53:/Co utrzyma je z dala?
01:26:55:/Skay ich nie ukryj.|Martwe drzewa nie daj schronienia.
01:26:58:Co to zakoczy?|Niech to usysz.
01:26:59:- Pokuta!|/- O czym my tu mwimy?
01:27:01:- Pokuta!|/- Powtrzcie z przekonaniem!
01:27:04:Pokuta!
01:27:05:Witajcie na Ulicy Sezamkowej|Haso dnia to pokuta.
01:27:10:Alleluja! Alleluja!
01:27:13:Nie by prawy dopki|nie wrci z apteki.
01:27:15:Jego umys si zaama.|Postrada rozum.
01:27:18:Nie miny nawet dwa dni.
01:27:21:Nawet dwa dni.
01:27:22:/Nie zamierzam spdzi tu reszty ycia.
01:27:25:Mog po cichu zebra|kilka toreb z ywnoci
01:27:28:i ukry je w jednej|z kas przy drzwiach.
01:27:31:/To by twj pomys.|/Twj samochd.
01:27:34:Dokonaj wyboru.
01:27:37:Wol zgin tam prbujc|ni tutaj czekajc.
01:27:42:/Kto ich ocali? Nikt.
01:27:44:/Skay ich nie ukryj.
01:27:47:Chc mie pojcie z czym walczymy.
01:27:50:Chc wiedzie czym jest ta mga.
01:27:53:Chc pomwi z onierzami.
01:27:54:onierzami?|Co to da?
01:27:56:Syszae co powiedzia|andarm w aptece.
01:27:58:David, nie jestem|nawet pewien czy on mwi.
01:28:01:To byo szalestwo.
01:28:02:Powiedzia, e mu przykro.
01:28:04:Czy nie tego sowa uy...|"przykro mi"?
01:28:06:Zgadza si.|Powiedzia, e to ich wina, racja?
01:28:08:Co mia przez to na myli?
01:28:10:Tego si dowiemy.
01:28:13:Irene, zosta z Billym, prosz.
01:28:14:/Wers 17!
01:28:16:"... wyla sw czasz w powietrze:
01:28:18:a ze wityni od tronu|/doby si donony gos mwic
01:28:23:/Stao si! Stao si!"
01:28:26:/"Sycha byo gosy i byskawice,
01:28:29:/i gromy, i nastpio|/wielkie trzsienie ziemi."
01:28:32:/Tak! Przybdcie do mnie!
01:28:35:Co?
01:28:36:- Gdzie twoi przyjaciele?|- Nie widziaem ich.
01:28:38:Ten market nie jest a tak duy.|Ciko si tu zgubi.
01:28:41:Nie widziaem ich, mwi.|Czy wygldam na ich niak?
01:28:47:- Czego ode mnie chcecie?|- Co wiesz o tej mgle?
01:28:50:Nie wiem nic.|Nie miaem z tym nic wsplnego.
01:28:52:andarm w aptece mwi co innego,
01:28:54:zanim pajki przebiy jego skr.
01:28:58:Nie ma ich w supermarkecie.
01:28:59:Nie sprawdzalimy tylko|na rampie przeadunkowej.
01:29:03:...poniewa wy wiecie.
01:29:04:Ujrzae dobre oblicze Boga tej nocy.
01:29:06:Tak? Powiedz nam.
01:29:07:/Ten starzec widzia!
01:29:10:/Tak, widzia!
01:29:12:Amen.
01:29:13:/I chc powiedzie,
01:29:14:/czy chce i z wami
01:29:17:/w objcia naszego Ojca?
01:29:20:Morales.
01:29:22:Donaldson.
01:29:26:Chopaki...
01:29:29:Tylko tu mog by.
01:29:31:Co?
01:29:33:/Nie mogli po prostu znikn.
01:29:34:/Posuchajcie, ju wam mwiem,|/e nie wiem gdzie s...
01:29:44:Nie sdziem, e to zrobi.
01:29:46:Powiedzieli, e to zrobi,|a ja po prostu...
01:29:48:/Powiedziaem im|/co andarm powiedzia w aptece
01:29:51:/i przysigli, e to zrobi.
01:29:52:/Ja po prostu...|/nie sdziem, e to zrobi.
01:29:54:Jezu.
01:29:55:To "Projekt Grot Strzay", prawda?
01:29:58:Ta mga, to jaki wojskowy burdel?
01:30:02:Z czym si papralicie, co?
01:30:03:Teraz ci mamy,|ty aosny sukinsynu!
01:30:06:Wa!
01:30:07:To oni!|To oni nam to zrobili!
01:30:10:To oni sprowadzili na nas|gniew ostateczny!
01:30:14:Dwaj inni, ktrzy byli z nim cay czas,
01:30:16:powiesili si na zapleczu, bo wiedzieli!
01:30:19:Wiedzieli cay czas!
01:30:20:- Jest szalony. On nie wie...|- Na kolana!
01:30:22:Nie wtrcaj si, Drayton!
01:30:24:Oni te to syszeli, prawda?|Wszyscy!
01:30:26:Wszystko o "Projekcie Grot Strzay"
01:30:27:i o tym cay tajnym gwnie|w grach.
01:30:29:To na nas sprowadzili.
01:30:31:To sprowadzio na nas|gniew boy!
01:30:36:Szeregowy Jessup.
01:30:40:To nie ja.
01:30:41:Ja tylko...|tam stacjonuj.
01:30:43:Nie ponosz odpowiedzialnoci...
01:30:45:- Bzdura!|- Jestem std, do diaba!
01:30:46:Wikszo z was mnie zna.
01:30:49:Skocz z tym tchrzliwym,|gwnianym jczeniem
01:30:51:albo wytn ci jzyk.
01:30:54:A teraz nam powiedz!
01:30:57:Powiedz nam.
01:30:59:Posuchaj. Dobrze.
01:31:01:Syszaem o czym.
01:31:03:Czym?
01:31:04:Tak, wszyscy o czym syszelimy.
01:31:08:Typu
01:31:11:o tym jak to oni myleli,|e istniej inne wymiary,
01:31:14:wiecie, inne...|inne wiaty wok nas,
01:31:17:i o tym jak chcieli sprbowa i stworzy
01:31:19:/okno...
01:31:21:/eby mc przez nie spojrze|/i zobaczy co jest po drugiej stronie.
01:31:25:Moe twoje okno okazao si|by drzwiami. Czy nie?
01:31:28:Nie moje! Tych naukowcw!
01:31:30:- Naukowcw!|/- Tak, naukowcw!
01:31:33:Musieli wyrwa dziur|przez przypadek.
01:31:35:Ten inny wiat|zacz wylewa si do naszego.
01:31:37:To mi powiedzia Donaldson|tuz przed tym jak si zabi.
01:31:40:Nie zrozumiaem z tego nawet poowy.
01:31:44:To nie moja wina!
01:31:48:To nie jego wina.
01:31:51:/Nie, nie.
01:31:54:To nigdy nie jest
01:31:55:niczyja wina.
01:31:58:Ale on temu zaprzecza.
01:32:01:Wskazuje palcem,
01:32:03:to Judasz pord nas.
01:32:06:Judasz!
01:32:07:David!
01:32:09:Ty! Ty!
01:32:12:Nadal nie wiesz?
01:32:14:Nadal nie znasz prawdy?
01:32:16:/Zostalimy ukarani.
01:32:18:Za co? Za sprzeciwienie si woli Boga!
01:32:22:Za zamanie jego zakazanych, odwiecznych zasad!?
01:32:26:Chodzenie po ksiycu!
01:32:28:Tak! Tak!
01:32:30:Lub rozbijanie jego atomw!|Amen!
01:32:32:Lub... lub... komrek macierzystych
01:32:35:i aborcje!
01:32:37:I niszczenie tajemnic ycia,
01:32:40:ktre tylko Bg ma prawo zna!
01:32:44:Amen! Amen!
01:32:45:/Tak, wiem! To prawda!
01:32:48:I teraz jestemy karani.
01:32:50:Zosta na nas sprowadzony sd ostateczny.
01:32:53:Demony piekielne,|ktre widzicie, oswobodziy si,
01:32:56:a Gwiazda Pioun ponie!
01:33:00:I to ich wina!
01:33:01:Nie! Nie!|To nie moja wina! Nie!
01:33:05:Oni to zrobili!|Oni pluli w oko Wszechmogcego!
01:33:08:Nie!
01:33:09:Chod tu!
01:33:12:Nie!
01:33:13:Judasz!
01:33:16:Jim!
01:33:17:Zabi go!|Powiesi!
01:33:22:Wstawaj, tchrzu!
01:33:29:Jezu!
01:33:33:/Nie!
01:33:35:/Pokuta!
01:33:38:- Nie!|- Zadga go!
01:33:41:/Pokuta!
01:33:43:Nakarmi nim potwora!
01:33:46:Pokuta!
01:33:48:Niech paskudztwa poczuj|zapach jego krwi!
01:33:53:Nie, nie! Nie!
01:33:58:- Jezu! Zaczekaj!|- Nie, David!
01:34:58:Prosz.
01:35:10:Tej nocy potwory dadz nam spokj.
01:35:14:A jutro...
01:35:16:jutro poyjemy, zobaczymy.
01:35:28:/Tatusiu.
01:35:31:Tatusiu.
01:35:44:Przepraszam, e ci zostawiem, kolego.
01:35:48:Nigdy ju tego nie zrobi.
01:35:51:Obiecujesz?
01:35:54:Ale musisz mi naprawd|mocno obieca, dobrze?
01:35:57:Obietnic, ktrej|nie bdziesz w stanie zama.
01:36:01:Powiedz.
01:36:04:Obiecaj, e nie pozwolisz,|eby potwory mnie dopady.
01:36:10:Nigdy. Bez wzgldu na wszystko.
01:36:14:Obiecuj.
01:36:19:Kocham ci, tatusiu.
01:36:21:Kocham ci, Billy.
01:36:24:Ponad wszystko.
01:36:55:wit.
01:37:01:Kolego, gotowy na powrt do domu?
01:37:04:Chod.
01:37:08:Dobrze, ukryem ywno|przy kasie numer 2.
01:37:11:5 toreb. Moemy je wzi|i wyj drzwiami.
01:37:14:Dobrze.
01:37:15:Zaparkowaem samochd na rodkowym|pasie parkingu, na drugim kocu.
01:37:19:Ktokolwiek dotrze do niego pierwszy,|niech pootwiera drzwi,
01:37:21:a potem wszyscy wsiadaj|jak najszybciej, dobrze?
01:37:24:Ruszamy.
01:37:48:Teraz kradniecie jedzenie?
01:37:55:Wychodzimy, pani Carmody.
01:37:58:Prosz si odsun.
01:38:01:Nie moecie wyj.|Nie pozwol na to.
01:38:04:Nie pozwoli pani?
01:38:05:To sprzeczne z bo wol.
01:38:08:Nadal tego nie wiesz?
01:38:10:Czy nie udowodniam wiele razy,|e mam racj?
01:38:15:Czy nie pokazaam,|e jestem Jego naczyniem?
01:38:24:Co z tob?
01:38:29:Nie wierzysz w Boga?
01:38:31:Nie wtrcamy si w pani sprawy.
01:38:33:Prosimy tylko o ten sam przywilej.
01:38:36:Syszelicie go.
01:38:39:To ci ludzie to na nas sprowadzili.
01:38:44:Oni s...
01:38:45:ludmi, ktrzy odmawiaj|ugi si pod bo wol
01:38:49:i domagaj si przywileju.
01:38:52:Grzesz pych.
01:38:55:Tak, pych.
01:38:57:Uprzywilejowani!
01:38:59:Kpi z nas. Kpi z naszego...|Boga, naszej wiary,
01:39:03:naszych wartoci i stylu ycia.
01:39:06:Kpi z naszej pokory
01:39:09:i naszej pobonoci.
01:39:10:Wyprniaj si na nas|i miej.
01:39:17:To spord nich
01:39:19:musi pochodzi ofiara z ludzi.
01:39:22:Spord nich...
01:39:24:Dalej.|...krew pokuty.
01:39:27:Dalej.
01:39:28:Tylko sprbuj.
01:39:30:Sprbuj, do cholery!
01:39:31:No chod!
01:39:33:- Bra ich!|- Chcemy chopca.
01:39:35:/- Chcemy chopca!|- Cofnij si!
01:39:36:/- Tak!|- Cofnij si!
01:39:38:/Chopca!
01:39:41:Pochwycie chopca!|Chwycie go!
01:39:47:/Chwycie!
01:39:50:Nierzdnic te!
01:39:52:/Chwycie j!
01:39:53:Zabi ich! Zabi ich wszystkich!
01:40:11:Nie wstawa!|Nie wstawa! Nie wstawa!
01:40:19:Zabiem j.
01:40:23:Dzikuj, Ollie.
01:40:26:Chodmy.
01:40:29:Prosz usun z drogi|maszyn do lodw.
01:40:34:Zabie j!
01:40:36:Zamordowae j!
01:40:42:Nie zastrzelibym jej, Dave,
01:40:44:gdyby byo jakie inne wyjcie.
01:40:45:Dlatego ci podzikowaem.
01:40:47:Dobrze.
01:40:48:Dobrze, zatem...|chodmy!
01:40:53:Wstawaj, Myron!
01:40:54:Dalej! Musimy i!
01:40:55:/Moja kostka!
01:41:04:Dobrze. Na sam koniec!
01:41:08:Gdzie oni s?
01:41:09:Bud! Myron!
01:41:11:Ambrose!
01:41:12:Chyba jest zamana!
01:41:14:Szybciej! Szybciej!
01:41:16:Musimy i!|Szybko!
01:41:17:Zgubili si!
01:41:26:- Jezu.|- Ollie!
01:41:28:Ollie!
01:42:10:Ten krzyk!
01:42:13:S tam?|Widz nas?
01:42:25:Wpucie mnie!|Wpucie mnie!
01:42:42:Jedziemy?
01:42:50:- Nie.|- Tak.
01:42:51:- Nie! Nie!|- Tak!
01:42:54:- Tatusiu.|- David.
01:42:55:- David, nie.|- Tatusiu, nie.
01:42:57:- David!|- Tatusiu!
01:42:59:Wracaj do samochodu!
01:43:00:- Tatusiu!|- David!
01:43:12:O mj Boe!
01:43:17:O mj Boe!
01:43:39:Musimy jecha.
01:45:39:Mwiem jej, e mog je naprawi.
01:45:45:Frontowe okno...
01:45:47:rozbite.
01:45:52:Drzewo.
01:45:55:Drzewo...
01:45:57:mojego dziadka.
01:46:13:Przykro mi, David,|tak bardzo mi przykro.
01:46:35:Przekonajmy si...
01:46:38:na ile nam starczy paliwa, co?
01:46:43:Moe wydostaniemy si z mgy.
01:50:02:C...
01:50:04:zrobilimy co moglimy.
01:50:08:Nikt nie powie, e nie prbowalimy.
01:50:11:Nie.
01:50:13:Nikt nie powie.
01:51:44:A wic...
01:51:47:Mamy...
01:51:53:cztery.
01:51:59:Cztery naboje.
01:52:04:Ale jest nas picioro.
01:52:16:Co wymyl.
01:54:17:Chodcie tu!
01:54:24:Chodcie tu!
01:54:27:Chodcie tu!
01:54:32:Chodcie tu.
01:54:35:Chodcie tu.
01:54:45:Chodcie tu.
01:54:47:Chodcie tu.
01:54:49:Chodcie tu.
01:54:51:No chodcie!
01:54:53:Chodcie tu! No chodcie!
01:56:33:Oni... oni nie yj.
01:56:37:Odwied www.NAPiSY.info
